Wreszcie. Oczekiwany wyjazd stał się rzeczywistością. Dokładnie o 6.30 zgromadziliśmy się przed kościołem xx. Pallotynów w Otwocku na krótkiej odprawie. Po modlitwie i zapakowaniu bagaży, pełni optymizmu i radości wyruszyliśmy na oczekiwane kolonie w Stegnie. Droga, choć liczyła ok. 380 km, okazała się baaardzo długa i męcząca, a to z powodu korków. Dojechaliśmy na 14.30. Po zakwaterowaniu w ośrodku POLAR, udaliśmy się do stołówki na pyszny krupnik, a następnie na krótki odpoczynek . O 17.00 zgromadziliśmy się na Mszy św., aby podziękować Panu Bogu za piękną, słoneczną pogodę i szczęśliwie przebytą podróż. O 19.00 była kolacja, a po niej zaślubiny z morzem, czyli wyjście na plażę. A tam – moczyliśmy w morzu nogi i zbieraliśmy muszelki. Niestety, po 30 minutach musieliśmy wracać, gdyż część małych kolonistów chciała zdążyć na mecz piłki nożnej. Zmęczeni, ale pełni wrażeń kończymy pierwszy dzień naszych wojaży kolonijnych. Jutro też zapowiada się ciekawy dzień, ale więcej, już jutro. Pozdrawiamy – a hoooj!!!!

My tu w Otwocku cieszymy się ,że wszystko przebiega wspaniale.Życzymy Wam pięknej pogody i niezapomnianych wrażeń.Niech Bóg czuwa nad Wami. Pozdrowienia z gorącego Otwocka śle Ania Stefanowicz. Całuski zaś przesyłam Mateuszkowi.
OdpowiedzUsuń