
Uffff! Zakończyliśmy kolejny dzień. Jak każdy poprzedni, tak i ten był obfity w wiele zdarzeń i wydarzeń, oraz słoneczny i upalny. Chętni wstali skoro świt, jak skowronki na poranną gimnastykę. To była godzina 6.15. Ci, którzy chcieli pospać nieco dłużej wstali o 6.45, zbudzeni dźwiękami sławetnej melodii, pt. „Puci, puci”.
Po przetarciu oczu i porannej toalecie udaliśmy się gromadnie na ucztę duchową, wspólnie z zaprzyjaźnioną kolonią z Warszawy. Następnym punktem poranka było śniadanie. A tu tym razem „NIESPODZIANKA PORANKA”, czyli … jajecznica ze szczypiorkiem – i to całkiem niezła.
Krótkie chwile spędzone ze szczotką i mopem, przygotowały nas do wyjścia na plażę. Tam spędziliśmy czas na kąpieli morskiej i harcach plażowych, aż do obiadu. Po obiedzie wymarzona siesta, do godz. 14.30.
Podczas zajęć poobiednich p. Monika rozdała wszystkim kolonistom kartki papieru i ... Myśleliśmy, że to kolejny sprawdzian, a tu zaskoczenie. Po 2 godzinach okazało się, że każdy z nas zrobił piękną kartę z pozdrowieniami dla swoich bliskich znad morza. (Kartki …zastanawiacie się jakie? Mamy nadzieję, że dotrą do Was przed naszym powrotem, a wtedy zobaczycie jak jesteśmy zdolni i z czego są zrobione.)
Po ciężkiej pracy, a jeszcze przed kolacją wskoczyliśmy gromadnie do basenu na trzydziestominutową kąpiel, by ochłodzić nieco ciało. Później była kolacja, gdzie po raz pierwszy zostały podane placki ziemniaczane.
O 19.00 w skupieniu przeżyliśmy wspólnie drogę krzyżową. Trasa, choć krótka, okazała się trudna i chwilami niewygodna. Wszyscy jednak, jak tylko potrafili wzięli w niej czynny udział.
Wspólną modlitwę zakończyliśmy apelem, po którym można było jeszcze do godz. 21.00 miło spędzić czas na grach zespołowych lub rozmowach.
Dzień zakończył się o 22.00 ciszą nocną i zgaszeniem świateł.
Po przetarciu oczu i porannej toalecie udaliśmy się gromadnie na ucztę duchową, wspólnie z zaprzyjaźnioną kolonią z Warszawy. Następnym punktem poranka było śniadanie. A tu tym razem „NIESPODZIANKA PORANKA”, czyli … jajecznica ze szczypiorkiem – i to całkiem niezła.
Krótkie chwile spędzone ze szczotką i mopem, przygotowały nas do wyjścia na plażę. Tam spędziliśmy czas na kąpieli morskiej i harcach plażowych, aż do obiadu. Po obiedzie wymarzona siesta, do godz. 14.30.
Podczas zajęć poobiednich p. Monika rozdała wszystkim kolonistom kartki papieru i ... Myśleliśmy, że to kolejny sprawdzian, a tu zaskoczenie. Po 2 godzinach okazało się, że każdy z nas zrobił piękną kartę z pozdrowieniami dla swoich bliskich znad morza. (Kartki …zastanawiacie się jakie? Mamy nadzieję, że dotrą do Was przed naszym powrotem, a wtedy zobaczycie jak jesteśmy zdolni i z czego są zrobione.)
Po ciężkiej pracy, a jeszcze przed kolacją wskoczyliśmy gromadnie do basenu na trzydziestominutową kąpiel, by ochłodzić nieco ciało. Później była kolacja, gdzie po raz pierwszy zostały podane placki ziemniaczane.
O 19.00 w skupieniu przeżyliśmy wspólnie drogę krzyżową. Trasa, choć krótka, okazała się trudna i chwilami niewygodna. Wszyscy jednak, jak tylko potrafili wzięli w niej czynny udział.
Wspólną modlitwę zakończyliśmy apelem, po którym można było jeszcze do godz. 21.00 miło spędzić czas na grach zespołowych lub rozmowach.
Dzień zakończył się o 22.00 ciszą nocną i zgaszeniem świateł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz